Moja polityka - komentarze Tadeusz Gawlik

Przegląd prasy

Co w prasie piszczy

Kochana władza państwowej nawy, paniska z nadania pierwszego sortu z upodobaniem starają się cyklicznie jak zawodowy snajper strzelać we własną stopę czy raczej w achillesową piętę. To przecież na osobiste zaproszenie ministra Waszczykowskiego zjechała do nas Komisja Wenecka. Wbrew oczekiwaniom ministra wysocy komisarze w swojej opinii na temat zmian wprowadzonych przez PiS zgodnie orzekli, że osłabienie Trybunału Konstytucyjnego podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa, wzywając jednocześnie rząd polski do publikacji wyroku Trybunału, zacytował opinię komisji Newsweek. Zdecydowany odpór tak haniebnej retoryce dała inna pięta, poseł PiS Stanisław Pięta, który stwierdził, że Komisja Wenecka to lewicowe gremium, które uzurpuje sobie prawo do pouczania suwerena. Wbrew temu, co było tutaj powiedziane, rząd nie łamie zasad praworządności, pouczył komisję poseł na łamach Super Expressu. Napisałem onegdaj, tuż po „tryumfalnym” powrocie premier Beaty Szydło z Brukseli, że zacznie się zapewne czołganie Donalda Tuska po komisjach sejmowych i prowincjonalnych prokuraturach a skończy na europejskim nakazie aresztowania. - Kurier Sołecki nr 3/2017. Grillowanie Tuska już się rozpoczęło ale stosowane metody politycznej nagonki, jak zamorskie przyprawy dodają mu tylko brakującej dotychczas pikanterii. Niemiecki Der Spiegel twierdzi, że przesłuchanie Tuska to część kampanii wyeliminowania go z krajowej polityki i przypięcie mu łatki zdrajcy narodowego. Dziennik zwraca uwagę, że prokuratura w Polsce podlega związanemu z rządzącym PiS ministrowi sprawiedliwości. „PiS traktuje Tuska z niemal obsesyjną nienawiścią” - pisze gazeta, przypominając rządową kampanię przeciwko drugiej kadencji Tuska na stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej. W obozie PiS Tusk jest ucieleśnieniem wszelkich strachów i zmartwień - pisze dalej Der Spiegel cytując byłego rzecznika PiS Adama Hofmana, który powiedział także, że Tusk jest „Conchitą Wurst Europy” - bezbożnikiem, hedonistą, jest prowokacyjnie tolerancyjny, czyli stanowi katastrofę z patriotycznego punktu widzenia katolickiej Polski. Jarosław Kaczyński, prezes rządzącej w Polsce partii Prawo i Sprawiedliwość i zacięty przeciwnik Tuska, zaprzeczył by jego rząd stał za wezwaniem na to przesłuchanie - informuje brytyjski Financial Times - zwracając jednocześnie uwagę, że po przyjeździe do Warszawy Tuska witał tłum jego zwolenników oraz grupy przeciwników, oskarżających go o zdradę. Czyżby wezwanie Tuska było samowolką Zbigniewa Ziobry? Czy chciał zrobić niespodziankę Kaczyńskiemu czy też jak Prezydent próbuje wybić się na samodzielność? Amerykański New York Times pod wymownym tytułem „Donald Tusk przesłuchiwany przez godziny w polskim śledztwie” zauważa, że z wciąż silnym poparciem Tusk może być poważnym rywalem partii rządzącej w wyborach parlamentarnych w 2019 roku i w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Gazeta sugeruje też, że przesłuchanie może być próbą politycznego zdyskredytowania Tuska. Warszawska korespondentka francuskiego pisma Liberation nazywając Tuska „Panem Europa” twierdzi, że ma on nadzieję na zdobycie kolejnych punktów dla swojej liberalnej formacji w Polsce. Liberation zauważa, że ludzie na powitanie Tuska przynieśli kwiaty, flagi Unii Europejskiej, a nawet wino. Przyniesione wina nie miały zapewne sugerować, że to wszystko wina Tuska. Gazeta zwraca uwagę, że Tusk przyjeżdżając do Warszawy pociągiem, a potem przechodząc pieszo z dworca do prokuratury ulicami miasta, rozdając autografy i ściskając ręce ludzi, w osobliwy sposób skomentował ostatnie podróże i kolizje limuzyn urzędników państwowych. Internetowy portal francuskiego radia RFI powołując się na enuncjacje polskich mediów stwierdza, że „władze w Warszawie chciały poniżyć Donalda Tuska, ale odniosło to odwrotny skutek. Ciepłe i triumfalne powitanie byłego premiera zamieniło się w demonstrację poparcia dla niego i pokaz siły polskiej opozycji”. Zapewne pomogło w tym udostępnione przez Nowoczesną wezwanie, zawsze czujnej posłanki Krystyny Pawłowicz „Na powitanie przedstawiciela niemiecko-maltańskiego w Radzie Europejskiej - Donalda TUSKA, który 19 IV przybędzie Lufthansą na przesłuchanie przez polską prokuraturę w sprawie utrudniania śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej, nie zapomnijcie jego fani zabrać flag unijnej i niemieckiej i maltańskiej”. Patrzcie Państwo jak suweren słucha swoich przedstawicieli. Byłoby dobrze gdyby ta zasada obowiązywała a contrario. Można Tuska grillować, czołgać i gnębić, tylko po cholerę jasną ułatwiać mu życie!